Kalendarz wydarzeń giełdowych
Kalendarz tworzycie sami. Możecie dodawać samodzielnie wszelkiego rodzaju wydarzenia / spotkania o tematyce giełdowej / forexowej. Wszystkie wydarzenia giełdowe w jednym miejscu.
Październik 2020
  • P
  • W
  • Ś
  • C
  • P
  • S
  • N
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
Dodaj wydarzenie
Dodaj wydarzenie +

Wzrosty na rynku akcji w trzecim kwartale w cieniu obaw o drugą falę koronawirusa – raport IRR Quarterly (cz. II)

Dobra koniunktura cechowała światowe rynki akcji w trzecim kwartale, choć okres ten miał dwa oblicza. Lipiec i sierpień były wzrostowe, a we wrześniu doszło do schłodzenia nastrojów – m.in. za sprawą obaw o rozprzestrzenianie się drugiej fali pandemii. Popularnością wciąż cieszyły się zwłaszcza spółki technologiczne, jednak w ostatnich tygodniach kwartału pojawiły się pewne rysy na szkle. Doskonała koniunktura trwała na rynkach alternatywnych, a polski NewConnect okazał się najlepszy na świecie i w ciągu ostatnich 12 miesięcy jako jedyny zapewnił inwestorom trzycyfrową stopę zwrotu w dolarach – wynika z raportu IRR Quarterly.

Trzeci kwartał był co do zasady udanym okresem dla posiadaczy akcji. MSCI ACWI, opisujący koniunkturę na rynkach rozwiniętych i wschodzących poszedł w górę o 7,7 proc.

W podziale regionalnym najlepiej radziły sobie rynki wschodzące, gdyż MSCI Emerging Markets zyskał 8,7 proc. Dla porównania indeks z rodziny MSCI dla rynków rozwiniętych zwyżkował 7,5 proc., natomiast peryferyjnych 7,4 proc.

Mimo to w perspektywie ostatnich 12 miesięcy utrzymał się prymat gospodarek rozwiniętych. MSCI Developed Markets zyskał w tym okresie 8,6 proc. Indeks rynków wschodzących poszedł w górę o 8,1 proc., a peryferyjnych był przeszło 6 proc. pod kreską.

Polski rynek, mierzony indeksem MSCI Poland, znajdował się w gronie maruderów. Indeks zniżkował o 1,2 proc. w ciągu kwartału. Spadki w trzecim kwartale nie były jedynie znakiem firmowym Polski. Słaba koniunktura panowała w całej europejskiej części EMEA – jeszcze silniej straciły akcje czeskie, węgierskie i rosyjskie (ok. 7-9 proc.), a dwucyfrową zniżką (-16 proc.) zakończył kwartał MSCI Turkey. W efekcie cała piątka kluczowych rynków tego regionu trwała w bessie, biorąc pod uwagę 12-miesięczne stopy zwrotu (od -31,1 proc. w przypadku Turcji do -21,1 proc. w przypadku Polski).

O wiele lepiej działo się na rynkach alternatywnych. Hossa na NewConnect weszła w kolejny etap. NC Index zakończył trzeci kwartał prawie 15 proc. zyskiem w dolarach i jako jedyny spośród dziesięciu rynków alternatywnych, ujętych w raporcie, mógł pochwalić się trzycyfrową stopą zwrotu  perspektywie ostatnich 12 miesięcy. Wszystkie analizowane systemy alternatywne odnotowały w okresie lipiec-wrzesień dodatnie stopy zwrotu.

DWA OBLICZA RYNKÓW AKCJI

Trzeci kwartał miał dwa oblicza – systematyczne wzrosty na światowych rynkach akcji przez lipiec i sierpień, a następnie we wrześniu przewagę osiągnęła podaż i doszło do dosyć dynamicznej korekty.

„Po świetnym drugim kwartale na rynku akcji początek trzeciego rozpoczął się niejako z rozpędu, choć siła kontynuacji fali zwyżkowej w miarę upływu czasu słabła. W czerwcu przygasły impulsy stymulujące podaż pieniądza przed Fed, a im bliżej końca trzeciego kwartału, tym stawało się jaśniejsze dla inwestorów, że odbicie w gospodarce może wcale nie być trwałe jak zakładali, a już na pewno nie będzie tak dynamiczne jak w czerwcu czy lipcu. Coraz powszechniejsze stało się kwestionowanie poziomu wycen spółek technologicznych, dotychczasowych ulubieńców inwestorów” – napisano w IRR Quarterly.

Mimo pogorszenia koniunktury we wrześniu wciąż chętnie stawiano na strategie inwestycji w spółki typu growth niż value (stosunek zmian indeksów MSCI Growth i MSCI Value), choć w porównaniu z pierwszym półroczem nie skończyło się to przeważaniem firm z gospodarek rozwiniętych. W trzecim kwartale relacja growth/value dla rynków rozwiniętych i wschodzących pozostawała na mniej więcej stałym poziomie – po części była to zasługa wzrostów na chińskich firmach technologicznych.

W tym kontekście widoczne były również relatywnie niższe wzrosty wskaźnika indeksów growth/value dla rynku polskiego w porównaniu z całością rynków wschodzących.

„Debata, czy inwestować teraz we wzrost czy wartość ma się teraz w najlepsze. Wskaźnik Nasdaq 100/Russell 2000 (spółki typu growth/szeroki rynek) znajduje się obecnie w okolicach trzykrotnego dodatniego odchylenia standardowego od średniej z lat 1985-2020 i już niewiele (kilkanaście procent) brakuje mu do rekordu z przełomu millenniów, kiedy skończyła się hossa dot-comów” – wyjaśnili twórcy IRR Quarterly.

ANOMALIE RYNKOWE

Ciekawym zjawiskiem była reakcja inwestorów na przeprowadzone przez dwóch gigantów technologicznych w sierpniu splity akcji. Apple dokonał podziału w stosunku 4:1, zaś Tesla 5:1. Po wejściu splitów w życie kursy obu spółek poszły w górę. O wiele bardziej spektakularnie zareagował kurs Tesli, który w pierwszy dniu po dokonaniu podziału zyskał 12,5 proc.

„W naszej ocenie reakcja inwestorów na podział papierów tych firm stanowiła przyczynek do refleksji, że coś z rynkiem dzieje się nie tak. Jeżeli splity na akcjach Tesli i Apple potrafiły podwyższyć kapitalizację rynkową, to była to sytuacja tak dalece oddalona od zdrowego rozsądku, że w sposób oczywisty pokazała jak inwestorzy poszukują najbardziej dziwacznych pretekstów do kontynuacji hossy zapoczątkowanej w marcu. Splity nie mają jakiegokolwiek wpływu na fundamenty firm. Niektórzy sądzą, że zmniejszenie wartości nominalnej akcji i wzrost liczby walorów w obrocie przyczynia się do poprawy płynności, ale w czasach możliwości handlu ułamkowymi częściami akcji ten argument nie wydaje się przekonujący. Pewną korzyść mogli odnieść inwestorzy z rynku derywatów, zwłaszcza mający pozycje short put. W kontraktach opcyjnych na akcje dominuje mnożnik 100. Przed splitem wystawiający opcję put ATM dla akcji Tesli musiałby zaangażować w przybliżeniu ponad 200 tys. USD, po podziale zaś kwota ta spadła do poniżej 50 tys. USD. Splity zwiększyły jedynie dostępność do segmentu instrumentów pochodnych inwestorów o mniej zasobnych portfelach” – ocenili zjawisko twórcy IRR Quarterly.  

NIE MA RYZYKA, NIE MA ZABAWY

Derywaty przykuwały zresztą uwagę z innego powodu. Media doniosły, że japoński Softbank miał pozycję o wartości ok. 4 mld USD na rynku opcji na akcje – strategia opierała się na kupnie opcji call OTM i równoczesnej sprzedaży opcji put deep OTM. W portfelu spółki miały znaleźć się opcje na akcje gigantów technologicznych m. in. Amazona, Adobe, Alphabetu, Netflixa, salesforce.com, Microsoftu i Facebooka.

Do niedawna media spekulowały na temat przyczynienia się do wzrostów na rynku akcji przez inwestorów detalicznych (np. za pomocą platformy Robinhood). Trzeci kwartał ujawnił kolejne unikalne zjawiska, tym razem na rynku derywatów.

Według obliczeń Sundial Capital Research w trzecim kwartale premie płacone przy zakupach opcji call na akcje w transakcjach opiewających na do 10 kontraktów wyniosły prawie 40 mld USD, podczas gdy od 2000 roku do początku tego roku nie wynosiły więcej niż kilka miliardów. Wygląda na to, że inwestorzy detaliczni coraz bardziej interesują się rynkiem derywatów.

Z danych Options Clearing Corporation wynika, że ta grupa inwestorów dla segmentu poniżej 10 kontraktów na transakcję zdominowała w ogóle cały rynek opcji na akcje amerykańskich spółek – mają prawie 60 proc. udziału w całości obrotu, co jest najwyższą wartością od 2000 roku. Inwestorzy, których należałoby zakwalifikować do grona hurtowych (ponad 50 kontraktów na transakcję) dysponowali nieco ponad 20 proc. udziałem w całości obrotu.

Według statystyk CBOE coraz więcej osób koncentruje się na inwestowaniu krótkoterminowym na rynku opcji na akcje. Prawie 15 milionów zawieranych transakcji z nieco ponad 25 milionów dotyczyło kontraktów z terminem wygaśnięcia nieprzekraczającym 10 dni.

„Te dane są z jednej strony zaskakujące, a z drugiej strony nieco niepokoją. Wygląda na to, że inwestorzy detaliczni rzeczywiście zyskują na znaczeniu kosztem inwestorów instytucjonalnych. Nie są nam znane dokładne dane dotyczące profilu kontraktów opcyjnych, więc trudno stwierdzić jakiego rodzaju derywaty są przedmiotem obrotu (ITM, ATM czy OTM). Nie wiadomo również, ile z tych transakcji jest dokonywanych bez pokrycia (naked options). Przypuszczamy, że w dużej mierze chodzi o opcje call OTM, być może nawet bardzo głęboko poza pieniądzem, więc inwestorzy poszukują spektakularnych zysków za cenę ponadprzeciętnego ryzyka. Jeżeli do tego dodać przewagę transakcji z wygaśnięciem do 10 dni, to widać wyraźnie, że z inwestowaniem lub zabezpieczaniem pozycji na rynku kasowym nie ma to wiele wspólnego. Z pewnością ręce zacierają brokerzy. Gorzej, że efektem tego szaleństwa będzie utrata kapitału, a w wielu przypadkach margin calle” – skomentowano w IRR Quarterly.

SPÓŁKI TECHNOLOGICZNE I DŁUGO DALEJ NIC

W centrum uwagi inwestorów znajdowały się akcje spółek technologicznych. Indeksy Nasdaq wyprzedziły pod względem stóp zwrotu wyraźnie pozostałe indeksy, grupujące firmy starej ekonomii lub mieszane (stara/nowa ekonomia).

Ten obraz jest jednak nieco rozmazany, jeżeli weźmie się pod uwagę koncentrację udziału spółek w S&P 500. Wszystko za sprawą udziału w indeksie gigantów technologicznych.

Według obliczeń Russell Investments tzw. spółki FAANG (Facebook, Apple, Amazon, Netflix, Google) wraz z Microsoftem odpowiadały na 16 września ok. 25 proc. kapitalizacji rynkowej S&P 500. Od początku 2020 roku całość zysków indeksu pochodziła ze zmian kursów tych sześciu firm. Z danych Russell Investments wynika, że gdyby ich nie uwzględniać w kalkulacjach, to S&P 500 spadłby od początku tego roku o ok. 4 proc.

„Inwestorzy traktują akcje technologiczne jako papiery tzw. long duration, czyli oczekują wzrostu ich przepływów pieniężnych w długim terminie. Spadki rentowności długu skarbowego w wyniku stymulusów monetarnych podjętych w obliczu pierwszej fali pandemii koronawirusa doprowadziły do tego, że wartość bieżąca przyszłych strumieni gotówki za sprawą spadku czynnika dyskontującego w modelach DCF nagle eksplodowała. Drugim czynnikiem, który sprzyjał wzrostom kursów spółek technologicznych, była zmiana modelu zachowań konsumenckich. Lockdowny oraz dobrowolne dystansowanie się społeczne przyczyniły się do tego, że ludzie o wiele bardziej zaczęli korzystać z rozwiązań opartych o internet i innego rodzaju technologie informatyczne” – ocenili twórcy IRR Quarterly.

Niemniej przewaga indeksów o dużym udziale firm technologicznych jest wyraźna. Widać to zarówno w USA, jak i w Polsce. Jako synonim indeksu starej ekonomii można uznać Średnią Przemysłową (DJIA) dla Stanów Zjednoczonych i WIG20 dla Polski, jako synonim indeksu mieszanego (stara/nowa ekonomia) można uznać S&P 500 dla USA i WIG dla Polski, zaś synonim indeksu technologicznego amerykański Nasdaq 100 i rodzimy WIGtech.

Porównanie stóp zwrotu z tych indeksów dowodzi tego, że indeksy nowej ekonomii (technologiczne) zdecydowanie lepiej zachowują się niż indeksy mieszane czy starej ekonomii (nietechnologiczne).

30.09.202031.12.201930.09.2019YTDLTM
w pktw pktw pktw proc.w proc.
DJIA27 781,728 538,426 916,8-2,73,2
S&P 5003 363,03 230,82 976,44,113,0
Nasdaq 10011 418,18 733,17 479,530,752,7
WIG201 712,72 150,12 173,3-20,3-21,2
WIG49 411,557 382,957 320,3-13,9-13,8
WIGtech14 770,910 898,79 615,835,553,6

Źródło: obliczenia własne

Legenda: YTD – od początku roku, LTM – za ostatnie 12 miesięcy, stopy zwrotu w walutach lokalnych

Wiele spółek, w tym głównie z sektora technologicznego, okazało się beneficjentami zmian zachowań przedsiębiorstw i gospodarstw domowych, spowodowanych pandemią koronawirusa.

Według analizy JP Morgan epidemia miała pozytywny wpływ m. in. na firmy produkujące software/hardware, półprzewodniki i inne komponenty elektroniczne, przemysł kablowy, telekomunikację, oferujące usługi cyfrowe, cyberbezpieczeństwo, usługi dostawy towarów, ale także producentów wyposażenia wnętrz (relokacje do nieruchomości o niskim wskaźniku ryzyka zakażenia koronawirusem). Tę grupę określili jako „zwycięzców”. Poszkodowanymi (nazwani w analizie „przegranymi”) w ich opinii były przede wszystkim firmy wynajmujące nieruchomości, firmy motoryzacyjne, energetyka, materiały przemysłowe, linie lotnicze, turystyczne i hotelarskie. Pomiędzy nimi znalazła się grupa firm, na które koronawirus miał neutralny wpływ – bilans plusów i minusów równoważył się.

Z analizy wynika, że największy udział „zwycięzców” w kluczowych indeksach dotyczył Stanów Zjednoczonych i Chin. W perspektywie ostatnich 12 miesięcy akcje z tych państw plasowały się w czołówce światowej: S&P 500 zyskał ok. 13 proc., a MSCI China ok. 31 proc. (w USD).

PERSPEKTYWY DLA RYNKU AKCJI

Zdaniem niektórych analityków perspektywy dla rynku akcji zależą w dużej mierze od tego, jak świat poradzi sobie z epidemią koronawirusa, i tego czy, a jeśli tak, to kiedy, zostanie wynaleziona szczepionka. Tej opinii są ekonomiści Goldman Sachs, którzy dwuwariantowo dokonali symulacji jak mogą zachowywać się akcje, gdyby doszło do szybkiego wynalezienia szczepionki (IV kwartał 2020 – wczesna szczepionka) i późnego wynalezienia szczepionki (pod koniec 2021 roku).

Wnioski z badania wskazują, że szybsze pojawienie się szczepionki byłoby korzystne dla rynków akcji. W takim wariancie większość najważniejszych globalnych indeksów zwyżkowałyby o ok. 8-11 proc., a indeks szerokiego rynku Russell 2000 zyskałby nawet ponad 18 proc. Konsekwencją tego scenariusza równocześnie byłby spadek zmienności, obrazowany przez VIX (o prawie 9 proc.).

Pesymistyczny wariant niesie za sobą przecenę akcji – średnio o 9-13 proc., czemu towarzyszy istotny wzrost zmienności, gdyż VIX miały pójść w górę o przeszło 61 proc.

W analizie Goldman Sachs brak przewidywań dla skrajnie pesymistycznego scenariusza (brak szczepionki) i dla rynku polskiego.

W trzecim kwartale znaczącej poprawie uległy oczekiwania dotyczące zysków na jedną akcję Konsensus spodziewał się na koniec września 2020, że w perspektywie najbliższych 12 miesięcy EPS spółek z indeksu ACWI (rynki rozwinięte i wschodzące) pójdzie w górę o 25,2 proc., co oznacza zmianę oczekiwań o 21,3 pp w porównaniu z końcem drugiego kwartału. Dynamika zysków firm z indeksu MSCI Poland jest dość zbliżona do średniej światowej – EPS ma urosnąć o 27,9 proc. w nadchodzącym roku (+18 pp wobec konsensusu z końca czerwca). Niemal bliźniaczo wyglądają te statystyki dla akcji amerykańskich (+27,4 proc. w perspektywie rocznej i poprawa o 18,2 pp w stosunku do drugiego kwartału).

„Wygląda na to, że recesyjne dno zostało osiągnięte w drugim kwartale, a obecnie analityków cechuje spora doza optymizmu. Nie wydaje się nam, aby w nieprzewidywalnym otoczeniu pandemicznym warto było nadmiernie przywiązywać się do prognoz. Czy ktokolwiek jest w stanie przewidzieć jakie będą implikacje drugiej fali zakażeń na koronawirusa i jakie działania w związku z tym podejmą rządy i społeczeństwa ?” – podsumowali twórcy raportu.


Obraz Pexels z Pixabay

Zobacz podobne analizy:



Dodaj komentarz Anuluj pisanie

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czas minął. Proszę odśwież CAPTCHA.

Aby przedłużyć lub wykupić abonament musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta, skorzystaj z darmowej rejestracji, która zajmuje dosłownie chwilę.

ZALOGUJ SIĘ ZAREJESTRUJ SIĘ
ANULUJ
test
OK