Kalendarz wydarzeń giełdowych
Kalendarz tworzycie sami. Możecie dodawać samodzielnie wszelkiego rodzaju wydarzenia / spotkania o tematyce giełdowej / forexowej. Wszystkie wydarzenia giełdowe w jednym miejscu.
Październik 2020
  • P
  • W
  • Ś
  • C
  • P
  • S
  • N
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
Dodaj wydarzenie
Dodaj wydarzenie +

Hossa na metalach szlachetnych trwa w najlepsze – raport IRR Quarterly (cz. V)

DJCI drugi raz z rzędu zwyżkował w tempie dwucyfrowym. W trzecim kwartale ceny na rynku towarowym wzrosły o prawie 12 proc. Szczególnie wyróżniał się gaz ziemny, który odnotował dynamiczny wzrost o przeszło 40 proc. Hossa na rynku kruszców ma się w najlepsze. Złoto po raz pierwszy w historii przekroczyło poziom 2 tys. USD za uncję – wynika z raportu IRR Quarterly.

Dow Jones Commodity Index (DJCI) wzrósł o 11,6 proc. w trzecim kwartale, kontynuując dobrą passę. Wszystkie segmenty rynku surowcowego odnotowały dodatnie stopy zwrotu, w ośmiu przypadkach  ceny poszły w górę w tempie dwucyfrowym.

Najbardziej wyróżniał się gaz ziemny – DJCI Natural Gas zwyżkował kdk o ponad 44 proc. Świetna koniunktura w krótkim okresie nie powinna przesłaniać jednak tego, że w perspektywie ostatnich 12 miesięcy zwyżka gazu ziemnego była o wiele skromniejsza (+8,5 proc.).

Na zachowanie się cen gazu ziemnego w okresie lipiec-wrzesień spory wpływ czynniki o charakterze podażowym. Globalne dostawy gazu płynnego zmniejszyły się bardziej niż inwestorzy przewidywali. W drugim kwartale poziom dostaw spadł 2 proc. rdr, a wstępne szacunki Cedigaz sugerują, że w trzecim kwartale 2020 roku ubytek podaży wyniósł 5 proc. rdr, do czego najbardziej przyczynili się producenci ze Stanów Zjednoczonych i Australii.

Na podaż wpływały też czynniki nadzwyczajne. W USA doszło do tymczasowego zamknięcia zakładów gazu płynnego Sabine Pass i Cameron w wyniku zagrożenia huraganowego. W Australii z powodu prac konserwacyjnych zamknięte zostało złoże Gorgon T2, a z problemami technicznymi borykał się zakład Prelude. Na zachowanie cen wpływały również pogłoski pojawiające się na rynku, że do istotnego spadku podaży dojdzie we wrześniu i październiku.

Wzrostom cen sprzyjał też popyt – dopisali odbiorcy m. in. z Europy, Chin i Indii. Część z tych gospodarek weszła na ścieżkę odbudowy wzrostu gospodarczego po opanowaniu pierwszej fali epidemii koronawirusa.

Zdaniem głównego ekonomisty Cedigaz Armelle Lecarpentier ceny gazu na rynkach terminowych wskazują, że trend wzrostowy na rynku kasowym utrzyma się, niemniej będzie to odbywać się w środowisku dużej zmienności.

HOSSA KRUSZCOWA POGŁĘBIA SIĘ

Dobre nastroje wciąż dopisywały w segmencie złota. W zestawieniu najważniejszych klas aktywów kruszec ten bezapelacyjnie przodował pod względem stopy zwrotu w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

W otoczeniu zwyżek tego kruszcu dobrze radziły sobie tradycyjnie akcje firm wydobywczych. Od czerwca 2019 roku, gdy cena złota zapoczątkowała obecną długoterminową hossę po zakończeniu trendu horyzontalnego, dominującego w latach 2016-2018, indeks producentów tego kruszcu NYSE Gold Miners (GDMNTR) zyskał ok. 60 proc. do końca trzeciego kwartału 2020. W tym czasie kurs złota zyskał ok. 35 proc. W sierpniu cena przełamała poziom 2 tys. dolarów za uncję i ustanowiła historyczne maksimum.

Zarządzający portfelem akcji spółek kruszcowych Van Eck Joe Foster spodziewa się, że producenci złota, wykorzystując efekt dźwigni, przy wzroście ceny metalu z 1.800 USD do 2.000 USD za uncję mogli poprawić wolne przepływy pieniężne o 29 proc.

Analitycy kanadyjskiego RBC Capital Markets w raporcie ze schyłku sierpnia przekonywali, że tak dynamiczny wzrost cen spółek wydobywających złoto nie oznacza przewartościowania. Przedmiotem badania były największe i średnie firmy – tzw. seniors (roczne wydobycie wynosi 1,5-6 mln uncji na rok) i mid-tiers (wydobycie 0,3-1,5 mln uncji rocznie).

Według ich wyliczeń wskaźnik P/CF (cena do przepływów pieniężnych) poszedł w górę z 7 pkt. w czerwcu 2019 roku do 8 pkt. obecnie. Jest to wciąż sporo poniżej długoterminowej średniej tej miary, która wynosi 10,9 pkt., a policzona dla okresów hossy w segmencie kruszcowym nawet 15,1 pkt. Po raz ostatni wskaźnik P/CF osiągnął swoją długoterminową średnią w pierwszym półroczu 2016 roku po tym, gdy złoto zyskało ok. 25 proc., a indeks GDMNTR ok. 103 proc. – ówczesna hossa kruszcowa doprowadziła do wzrostu wskaźnika P/CF z 5,7 pkt. do 10,7 pkt.

Dobrej koniunktury nie koniec, zdają się przekonywać analitycy Incrementum Ronald-Peter Stöferle i Mark Valek. W ich ocenie hossa w segmencie tego kruszcu jest daleka od zakończenia, ponieważ do tej pory każdy rynek byka kończył się parabolicznym wzrostem akcji producentów złota, który trwał średnio 9 miesięcy i co najmniej podwajał ich kursy.

Eksperci wskazali, że kruszce szczególnie dobrze sobie radzą w okresach stagflacji (wysoka inflacja i stagnacja wzrostu gospodarczego). Z ich analizy wynika, że średnio w czterech cyklach stagflacyjnych dla gospodarki USA złoto i srebro zapewniało dodatnie stopy zwrotu – zarówno w ujęciu nominalnym, jak i realnym (po skorygowaniu o inflację). Najlepsza okazywała się w tym zestawieniu ropa naftowa WTI, obronną ręką wychodziły również ze stagflacji akcje.

„Złoto bywa traktowane jako ochrona przed inflacją, a obawy o nią nie opuszczają wielu inwestorów. Kurs kruszcu zasadniczo porusza się w takt zmian dochodowości 5-letnich TIPS-ów (amerykańskich obligacji skarbowych indeksowanych inflacją). Rentowności tych papierów poszły w górę z ok. 1,2 proc. w 2019 roku do ponad -1,2 proc. obecnie, a tym czasie złoto wykonało rajd z ok. 1 200 USD do ok. 2 000 USD. Masowe programy stymulacyjne, przede wszystkim fiskalne, rodzą obawy części z nich, że efektem ubocznym procesu okaże się podwyższona inflacja. Obawy tym bardziej zrozumiałe, że Fed po ostatnich swoich deklaracjach nieprzesadnie będzie przywiązywał wagę do dynamiki cen konsumpcyjnych” – wskazano w IRR Quarterly.

Inwestorzy najwyraźniej obstawiają optymistyczny rozwój wydarzeń dla złota. Świadczyć o tym może wzrost ich zaangażowania w ten kruszec poprzez ETF-y. Od 2016 roku do 2019 roku trwała faza akumulacji zasobów metalu – stan posiadania ETF-ów zwiększył się z ok. 1,5 tys. ton do ponad 2 tys. ton. Tej tendencji towarzyszył trend boczny ceny złota. W drugiej połowie 2018 roku rozpoczęła się hossa na tym kruszcu (z ok. 1 200 USD/uncję), początkowo ignorowana, gdyż dopiero w 2019 roku doszło do wybicia się z trendu bocznego poprzednich lat. Przyciągnęła ona inwestorów, stan posiadania złota przez ETF-y stopniowo zwiększał się i obecnie zbliża się do 4 tys. ton.

„ Złoto dobrze sobie radzi w trudnych czasach. Recesja w gospodarce globalnej i erozja oczekiwań korporacji i konsumentów, związana z tym, jak świat będzie wyglądać po pandemii sprzyjają wzrostom cen kruszcu. Jedną z miar oceny perspektyw dla tego metalu może być wskaźnik wartości złota w ETF-ach do kapitalizacji amerykańskich akcji. Od Wielkiego Kryzysu Finansowego, którego przejawem był m. in. upadek banku inwestycyjnego Lehman Brothers w 2008 roku, wartość wskaźnika poszła w górę z ok. 0,2 proc. (2008) do ponad 1 proc. (2011). W latach 2014-2019 oscylował on wokół 0,4 proc., a obecnie wynosi ok. 0,7 proc. Analogia wydaje się kusząca, bez względu na to, jak do niej podejść – czy oczekiwać pięciokrotnego wzrostu wskaźnika czy jedynie wyrównania maksimum z 2011 roku. Nie należy jednak zapominać, że w tym wskaźniku znajduje się również mianownik” – ocenili autorzy IRR Quarterly.

JEST TANIO, ALE MOŻE BYĆ TANIEJ

W scenariuszu zakładającym, że pandemia w końcu zostanie opanowana, a świat wyjdzie z recesji, czemu będzie towarzyszyć wzrostu popytu na towary, segment commodities może być rzeczywiście interesującą klasą aktywów. Jeżeli weźmie się pod uwagę wskaźnik GSCI/DJIA (relacja indeksu surowcowego obliczanego przez Goldman Sachs do Średniej Przemysłowej) widać, że towary są niedowartościowane. Przy medianie długoterminowej na poziomie 0,45 pkt. poruszają się w okolicach 0,1 pkt., co jest jedną z najniższych wartości od 1900 roku, po raz ostatni notowaną w latach sześćdziesiątych.

„Problemem jest to, że od 2015 roku relacja ta systematycznie spada i jej końca nie widać. To, że jest bardzo tanio, nie oznacza, że nie może być taniej, dlatego rozsądne wydaje się poczekanie na wygenerowanie istotnego sygnału odwrócenia tego trendu. Warto przy tym jednak sobie postawić pytanie, czy gospodarka światowa nie przeszła ewolucji na tyle dużej, że surowce są jej potrzebne w takich ilościach jak przed dekadami” – podano w IRR Quarterly.

Zobacz podobne analizy:



Dodaj komentarz Anuluj pisanie

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czas minął. Proszę odśwież CAPTCHA.

Aby przedłużyć lub wykupić abonament musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta, skorzystaj z darmowej rejestracji, która zajmuje dosłownie chwilę.

ZALOGUJ SIĘ ZAREJESTRUJ SIĘ
ANULUJ
test
OK