Dzisiejsza sesja pokazała dobitnie, że WIG20 nie ma sił, a pojedynczymi spółkami indeksu utrzymać jest ciężko. Wyraźnym antybohaterem sesji jest sektor spółek energetyczny, który po raz n-ty pokazuje kto tu rządzi.
Jeszcze szybkie spojrzenie na wykres WIG-Banki, który gra kluczową rolę dla polskich indeksów:
WIG-Banki
Linia trendu kolejny raz została wybita. Kurs znalazł się na ostatnim minimum z 7.05 i w tej chwili jesteśmy świadkami ostatniej szansy przed dużym dramatem dla indeksu bankowego, ale naturalnie nie tylko.
Z tego tytułu wrzucam wykres dwóch spółek bankowych, które utworzyły taką samą świecę i pod nią możemy zagrać. Chodzi o świeczkę doji, która w tym miejscu wskazuje na spore niezdecydowanie obu stron rynku. Nadmieniam raz jeszcze: WIG-Banki stoi nad przepaścią, dlatego wszystkie wykresy obarczone są ryzykiem.
Mbank
Maksimum 434,8, a minimum na 428 wyznaczają nam poziom wejścia dla longów (nad maksimum) oraz shortów (pod minimum). Z perspektywy średnioterminowej mamy natomiast wyłamanie z kanału wzrostowego dołem, kanałowi temu można jednak przypisać charakter prospadkowej flagi – w tej sytuacji wykres stoi dopiero przed mocniejszymi spadkami.
PEKAO
Na PEKAO rozgrywa się jeden z większych dramatów w ostatnich z sektora bankowego. Słabość wykresu przypomina analogiczną sytuację Taurona w sektorze energetycznym. Dzisiejsza doji nie pozostaje niezauważona, ale trzeba przyznać, że rynek nic sobie nie robił z utworzonej już ostatnio, tj. 18.05 podobnej świecy. Niestety, ale w przypadku tego wykresu nie widzę powodów do silniejszego odreagowania niż do okolic 116 zł.
PKO BP
Tutaj mały bonus: o tym, że SMA200 dla PKO odgrywa arcyważną rolę, wie już chyba każdy czytelnik :). Teraz kurs dotarł do dolnego obszaru konsolidacji, który jest tym samym ostatnim wsparciem przed tapnięciem w kierunku 37, jak nie 34 zł.
Co robić w tej chwili zrobić? Wybicie poziomu 2210-2200 na WIG20 skutkować będzie silną przeceną na wszystkich blue chips. Zasięg spadków naturalnie jest obecnie trudny do oszacowania, ale patrząc na rajd w 2017 roku możemy być niemalże pewni, że kurs będzie schodził po 100 punktów. Do końca tygodnia jeszcze dwie sesje, które mają prawo wyciągnąć kurs WIG20 za uszy. Kogo nie parzą palce, ten powinien obserwować sytuację z boku. Wykresy niekoniecznie zachęcają do zakupów – na wielu utworzyła się prospadkowa sekwencja, a na longu w takiej sytuacji się raczej nie zarobi. Uważam, że jutro powinno dojść do małej paniki, która finalnie będzie punktem przyczepnym dla dalszych sesji.
Niestety, ale przysłowie “sell in may…” jednak ponownie się sprawdza.
Autor analizy: Pascal Bodnar


Aktualizujemy sytuację na PEKAO i dajemy przykładowy LimAkt na 115,51
http://prntscr.com/jmm9x0