Ostatnie sesje na dwóch z trzech polskich indeksów wyglądają byczo, ale nadal brakuje tej kropki nad i. Całkowicie inaczej wygląda indeks najmniejszych spółek, czyli sWIG80. Mamy tutaj do czynienia z wyraźną siłą podaży, która nie pozwala bykom zainicjować ruchu wzrostowego. Oznacza to, że spółki z tego indeksu są po prostu słabe i pomimo ewentualnego wyprzedania, nie wskazywały od dawna ochoty na wzrost.
Sytuacja mWIG40 oraz WIG20 jest do siebie zbliżona: indeks średniaków ma się wyśmienicie i znajduje się na wieloletnich maksimach. Tworzy się tam od okolic kwietnia br. formacja techniczna a’la trójkąta zwyżkującego. WIG20 natomiast jakby nieśmiało chciał forsować majowe szczyty – tutaj wyraźnie przeszkadzają ostatnie zachowanie większych sąsiadów, w szczególności amerykańskiego S&P500.
Korelacja WIG20/mWIG40
Powyżej dokładnie widać, że mWIG40 dosłownie wystrzelił i konsoliduje się z prowzrostowym nastawieniem w rejonie 4700-4900. WIG20 także dokonał “wystrzału”, ale impuls wzrostowy nie jest aż tak imponujący. Scenariusz wzrostowy pozostaje niezachwiany.
A co z maluchami?
sWIG80
Indeks sWIG80 w końcu dotarł do SMA200, luki wzrostowej z lutego br. oraz małego wsparcia poprzedzającego lukę. Mamy w takiej sytuacji najlepsze podłoże do tego, aby ta silna przecena się zakończyła. Uważam, że jutrzejsza sesja powinna być tą decydującą na tym indeksie, bowiem wykres ponownie utworzył świeczkę niezdecydowania w nietuzinkowym miejscu. Pomijam aspekty wyprzedanych wskaźników (nie tylko te na wykresie), ale pozwolę sobie zauważyć na wolumen w ostatnich dniach – jeden z najwyższych w ostatnim czasie, a to rzutować będzie na wykres tygodniowy w zależności od tego, jak indeks zakończy jutro sesję.
W skrócie: byki do dzieła! W innym przypadku będziemy mogli mówić o trendzie spadkowym, a taka konstelacja niechętnie prowadzić będzie wzrosty.



SWIG80 wygląda obiecująco. Na wykresie możemy zauważyć dwa miejsca z największym wolumenem, jak indeks wyznaczał szczyt oraz teraz na spadku przy wsparciu. Moim zdaniem to może oznaczać, że następuje teraz wzmożone kupno co przełożyć się powinno na odbicie i zmianę trendu.
Aktualizacja:
mWig40: sma100 przełamana, ale dołek z początku lipca respektowany, tzn. brak niższego swingu. Zejście poniżej lipcowego dołka zasygnalizuje pierwszą od początku trwania trendu (lipiec 2016) słabość, która w konsekwencji powinna sprowadzić indeks do conajmniej 4600 pkt.
sWig80: SMA200 przebita, ale bez jednoznacznego sygnału sprzedaży, zatem kwestia rozwinięcia spadków pozostaje otwarta.
WIG20: bez większych zmian – zakładam, że kurs wykonał ruch powrotny do małego kanału wzrostowego, a to w konsekwencji poprowadzić powinno indeks w wyższe rejony.