Kontrakty futures
W tym artykule dowiecie się:
- czym są kontrakty futures (kontrakty terminowe na akcje oraz na indeks)?
- jak kupić kontrakt futures i jakie są dostępne kontrakty na GPW? Jak obliczyć wymagany depozyt?
- czy warto handlować kontraktami futures?
- jakie są średnie prowizje za transakcje na kontraktach?
- jakie są najpłynniejsze kontrakty na GPW?
- czy kurs akcji i kurs kontraktów na akcje jest zawsze taki sam?
- czy istnieje bezpieczna ilość posiadanych kontraktów?
- jaki dom maklerski umożliwia grę na kontraktach terminowych?
Czym są kontrakty terminowe na akcje oraz na indeks?
Kontrakt terminowy, to umowa, w której składający zlecenie zobowiązuje się do kupna/sprzedaży akcji (indeksu) po określonej przez siebie cenie. Kupno kontraktu oznaczać będzie, że liczymy na wzrost danego kontraktu (pozycja długa), natomiast zlecenie sprzedaży, i to jest zasadniczna różnica wobec znanego nam wszystkim rynku akcji, oznaczać będzie, że liczymy na spadek danego kontraktu (pozycja krótka).
Przed złożeniem zlecenia należy zatem dokładnie określić z jakim kierunkiem planujemy grać. Czyli: Aby zamknąć/zrealizować otwartą pozycję, należy dokonać przeciwległą operację: jeżeli chcemy zamknąć pozycję krótką, należy kupić kontrakt, jeżeli chcemy zamknąć pozycję długą, należy sprzedać kontrakt.
Jak kupić kontrakt terminowy oraz jakie są kontrakty terminowe?
Kupując bądź sprzedając kontrakt, należy posiadać na rachunku odpowiedniej wielkości depozyt zabezpieczający, czyli gotówkę, która będzie kwotą zabezpieczającą dla banku w przypadku niepomyślnego ruchu oraz braku zlecenia obronnego (Stop Loss) oraz oczywiście gotówkę na zakup kontraktu. Oznacza to, że nie trzeba dysponować środkami o wartości kontraktu terminowego, wystarczy mieć tylko środki pieniężne (gotówkę) na depozyt zabezpieczający.
Spójrzmy na poniższe przykłady: zlecając kupno jednego kontraktu na akcje KGHM po cenie 100 zł potrzebować będziemy 1800 zł, ponieważ:
1 (jeden kontrakt) x 100 zł (cena 1 akcji) x 100 (liczba akcji przypadająca na jeden kontrakt) x 18% (wstępny depozyt zabezpieczający, który zmienia się z każdą spółką)
A teraz kontrakt na indeks WIG20: 1 (jeden kontrakt) x 2200 (kurs odniesienia indeksu) x 20 (mnożnik) x 6,8% (depozyt zabezpieczający) = 2992 zł
Uwaga! Jeżeli nie będziemy posiadali odpowiedniej kwoty zabezpieczającej przy stratnej pozycji, nasz DM może przymusowo zamknąć pozycję! Dla dokładnego obliczenia depozytu skorzystać należy ze specjalnego kalkulatora dostępnym pod tym adresem.
Lista kontraktów akcyjnych wraz z liczbą akcji przypadającą na jeden kontrakt:
Aktualna lista na oficjalnej stronie GPW
Każdy kontrakt terminowy składa się z literki f (od futures), tickera oraz serię rozliczenia wraz z przypadającym rokiem
Kod określający miesiąc rozliczenia oznaczony jest następująco: H – marzec, M – czerwiec, U – wrzesień, Z – grudzień (HMUZ). Oznacza to, że w roku mamy cztery serie kontraktów.
Przykład: Zakup kontraktów (L) na CD Projekt w serii wrześniowej będzie miał oznaczenie fCDRU20.
Nasze uwagi:
- Gra na spadki, czyli sprzedaż akcji, ma sens przede wszystkim wtedy, jeżeli wykres wykazuje odpowiednie ku temu przesłanki (trend, prospadkowa świeca).
- Gra na spadki ma sens głównie na akcjach z uwagi na niższy depozyt zabezpieczający.
- Uśrednianie strat z reguły nie ma sensu, łatwo tutaj stracić duże pieniądze. Na kontraktach terminowych również obowiązuje Stop Loss. I nie wolno o nim zapominać z uwagi na działanie dźwigni.
- W przypadku braku pewności jaką transakcję dokonać, lepiej będzie nie dokonywać żadnej transakcji. Spekulacja + emocje, to najgorsza z możliwych kombinacji.
Najpłynniejsze kontrakty futures na GPW
Kontrakty o najwyższej płynności, to kontrakty na indeks WIG20, czyli FW20 i charakteryzują się one średnim wolumenem w wysokości dziennie 10.000 sztuk. Z perspetywy normalnego akcjonariusza wolumen 10.000 przypomina wartość z rynku NewConnect, ale nadmienić trzeba, że te 10.000 sztuk kontraktu FW20, to wartość około 500.000.000 zł, czyli pół miliarda złotych. Magia dźwigni kontraktów.
Powyżej przedstawiam tabelkę wartości historycznych z informacjami o cenach przy otwarciu i zamknięciu czy też w najwyższym i najniższym punkcie danego dnia. Oprócz tego wspomniany już wolumen oraz Liczba Otwartych Pozycji (LOP), tzn. ile jest otwartych kontraktów (niezależnie od kierunku). Akurat ta ostatnia pozycja kryje dla wielu graczy na kontraktach istotne wskazówki na temat panującego trendu czy też ucieczki większego kapitału z rynku. W dużym skrócie możemy przyjąć, że rosnący LOP w trendzie wzrostowym stanowi naturalny i pozytywny obraz rynku. Spadający LOP, to natomiast sygnał ostrzegawczy odpływającego kapitału.
A co, jeżeli nie chcemy grać na indeksie? Jak już wiemy, istnieją także kontrakty na akcje, ale nie każdy taki kontrakt cechuje się odpowiednią płynnością. Może być bowiem tak, że dzienna płynność akcji spółki Grupa Azoty jest na zadowalającym poziomie, natomiast na kontraktach przewinęły się tam raptem dwie transakcje. Zdarza się, że na niektórych kontraktach w ogóle nie ma zainteresowania, a to oznacza, że są absolutnie niepłynne i powinniśmy sobie dać z nimi spokój.
Najbardziej płynnymi kontraktami na akcje to: CD Projekt (fCDR), JSW (fJSW), KGHM (fKGH), Lotos (fLTS), PEKAO (fPEO), PKN Orlen (fPKN), PKO BP (fPKO) oraz PZU (fPZU). Każdego dnia obrót wynosi minimalnie 100 sztuk, a nierzadko dochodzi nawet do 1000.
W żadnym wypadku nie chcę przekreślać z listy kontraktów te pozycje o dziennej płynności poniżej 100, czy nawet 5-10 sztuk. Wszystkie pozycje potrafią uzyskać dobrą stopę zwrotu pod warunkiem, że będziemy grali zgodnie z trendem oraz według zasad analizy technicznej. Niemniej ponawiam: absolutnie niepłynnym walorom dałbym po prostu spokój.
Czy kurs akcji oraz kurs kontraktu zawsze jest taki sam?
Skoro kontrakt terminowy, to odzwierciedlenie kursu akcji, tyle że z funkcjią dźwigni, to wydawałoby się, że kurs akcji czy kontraktów zawsze będzie taki sam. Jak wiemy z pierwszego wpisu, każdy kontrakt ma termin zapadalności, czyli miesiąc w którym wygasa, w jego miejsce wchodzi nowa seria kontraktów. W ten sposób rynek zachowuje cykliczność oraz płynność.
Kontrakty terminowe oprócz swojej funkcji dźwigni są tak naprawdę puste. Posiadając kontrakt na akcje, nie posiadamy nic, oprócz zakładu o wzrost czy spadek kursu. Zupełnie inaczej niż akcje, dzięki którym posiadamy cząstkę firmy oraz możemy czerpać zyski z dywidend. I właśnie słowo “dywidenda” jest w tym miejscu kluczowe. Kontrakty terminowe m.in. z uwagi na swoje wygasanie nie posiadają funkcji wypłacania dywidendy, stąd też kurs akcji w jednej serii będzie różnić się od następnej.
Odchylenia wynoszące parę(naście/dziesiąt) groszy od kursu akcji nie są znaczące. Podstawową miarą do badania przyszłości kursu zawsze pozostaje cena akcji.
Dla kogo są kontrakty na akcje?
Kontrakty terminowe są o tyle interesujące, że będziemy mogli grać na spadki kursu, co w przypadku wyłamania istotnego wsparcia daje wysoką szanse zysku.
Kontrakty terminowe na akcje traktowane mogą być jako “zabezpiecznik” przed spadkiem kursu posiadanych akcji w portfelu i stosuje się je sytuacji, w której jesteśmy np. w posiadaniu akcji spółki dywidendowej po cenie niższej od notowanej na giełdzie. Akcje te posiadamy od lat i trzymamy je głównie dla dywidendy. Sytuacja na wykresie staje się dla nas niekorzystna i z pewnym prawdopodobieństwem możemy określić, że trend wzrostowy znacząco wyhamuje albo nawet zmieni się w spadkowy. I właśnie tutaj kłaniają się kontrakty na akcje, a dokładniej ich sprzedaż, czyli granie na spadki. Z jednej strony pozostajemy akcjonariuszami spółki, a z drugiej strony dokonujemy sprzedaży akcji z wyższych poziomów, przeważnie na krótkoterminową perspektywę.
Czy istnieje bezpieczna ilość posiadanych kontraktów?
Jeżeli interesujący nas kontrakt nie posiada żadnego LOPu, to musimy wiedzieć, że naszym jedynym kontrahentem będzie automat. A ten z reguły niechętnie realizuje pozycję po naszej myśli. Na ogół nie ma sztywnej zasady ile maksymalnie kontraktów rachunek powinien posiadać. W zależności od wielkości pozycji sami powinniśmy ustalić maksymalną granicę pozycji. Pamiętajmy, że im większa pozycja, tym każde wahania jest odczuwalne w setkach i tysiącach złotych, a w przypadku słabej płynności i złego mindsetu, możemy bardzo łatwo popłynąć z kasą w bardzo krótkim czasie. Druga strona medalu, to ta, że nie warto grać na kontraktach za wszelką cene. 3 złote prowizji w jedną stronę, 3 w drugą, a przy 10 pozycjach robi się już całościowo 60 zł. Na kontraktach warto jest grać głównie wtedy, jeżeli jesteśmy przekonani, że dany zakład nam wypali. Nie zaleca się powiększania stratnej pozycji!
Jakie domy maklerskie umożliwiają grę na kontraktach?
Każdy dom maklerski (dm) umożliwia grę na kontraktach. Prowizje uzależnione są od Domu Maklerskiego oraz od rodzaju kontraktu (na akcje, indeks, waluty, obligacje) i wynoszą od 3 zł (kontrakt na akcje) do 9,9 zł (kontrakt na indeks). Ranking domów maklerskich wraz z podstawową ofertą znajdziecie pod tym linkiem. W tym miejscu zwracam uwagę na zniżkę, jaka przysługuje przez członkostwo w Stowarzyszeniu Inwestorów Indywidualnych (SII). Więcej przeczytacie na ich oficjalnej stronie. Opłata członkowska wynosi 79 zł za rok, aczkolwiek w okresie promocyjnym zapłacimy za nią 49 zł. Dla osób, które są aktywnymi graczami/inwestorami opłata może szybko się zwrócić, zwłaszcza, jeżeli przyjmiemy, że prowizja za kontrakt na indeks zmniejszy się z 9,9 zł na 7 zł bądź za zakup akcji z 0,38 % na 0,21 %.



Najnowsze komentarze