Opublikowane ostatnio dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazały, jak wygląda bezrobocie w Polsce. Okazuje się, że wskaźnik bezrobocia w naszym kraju jest na poziomie 5,1 procent. To tyle samo, ile we wrześniu i październiku, ale tylko, jeśli popatrzymy na wskaźnik procentowy. Realnie, liczba osób bez pracy zwiększyła się o 4,2 tysiące osób w odniesieniu do poprzedniego miesiąca.
Bezrobocie w listopadzie nieco większe niż w październiku. Nowe dane GUS
Stopa bezrobocia w Polce odnotowana została w listopadzie na poziomie 5,1 procent. To tak samo, jak w ciągu ostatnich trzech miesięcy – możemy wyczytać z ostatniego raportu GUS. Dodatkowo bezrobocie jest mniejsze, niż rok temu, gdy wynosiło 5,8 procent. Natomiast na początku 2022 roku, obliczono je na 5,9 procent.
Patrząc na procentowe porównanie, wydawałoby się, że nic się nie zmienia. Jeśli jednak zagłębimy się w szczegóły, zauważymy, że w listopadzie liczba osób zarejestrowanych w urzędach pracy nieznacznie wzrosła. Nie jest to jednak wynik, który wpłynąłby na procentowy wzrost wskaźnika. Na koniec ubiegłego miesiąca zanotowano 800,2 tysięcy ludzi, którzy szukali pracy. Jak zauważa Business Insider, warto zwrócić uwagę na zróżnicowanie stopy bezrobocia w różnych województwach. W porównaniu z poprzednim miesiącem ilość osób bezrobotnych wzrosła w województwie warmińsko-mazurskim (0,2 procent), a obniżyła się w opolskim, śląskim i łódzkim (0,1 procent). Na ten moment największe bezrobocie rejestrowane jest w województwie podkarpackim, gdzie odnotowano je na poziomie 8,7 procent, ale w porównaniu do zeszłego roku, jego natężenie zmniejszyło się w tym rejonie aż o 1,2 procent, co jest największym skokiem wśród wszystkich województw w Polsce.
Bezrobotnych przybywa nieznacznie, ale dane mogą niepokoić
Optymistyczne dane GUS mogły do tej pory sugerować, że Polska skutecznie opiera się nieuchronnej recesji, lub też reaguje na nią z dużym spowolnieniem. Wzrost bezrobocia to jednak w obliczu tak dużego wzrostu cen i braku rynkowej stabilności tylko kwestia czasu. Choć wyczekiwany przez wielu szczyt inflacji powinien nadejść już niebawem (najnowsze prognozy wskazują luty 2023), gospodarka, wymęczona galopującą inflacją oraz opóźnioną reakcją na tak szybki wzrost cen, najpewniej oberwie wkrótce rykoszetem. Wyhamowanie konsumpcji już od kilku miesięcy obserwują między innymi sieci sklepów spożywczych.
Niepokoić mogą jednak opublikowane pod koniec listopada dane GUS o bardzo powolnym wzroście konsumpcji rok do roku (w III kwartale 2022 wzrosły jedynie o 0,9 procent rdr). Biorąc pod uwagę spory napływ ludności z Ukrainy, jest to dość zaskakujące.
Warto też zauważyć, że dane dotyczą jedynie bezrobocia rejestrowanego, czyli tej grupy osób, która odnotowana jest w urzędzie pracy. Spora część Polaków nadal pracuje „na czarno”, co w dużym stopniu spowodowane jest wysokim opodatkowaniem uregulowanych form zatrudnienia. Takim tendencjom sprzyja także koniec roku i niepewność odnośnie do zmian w opodatkowaniu i sytuacji gospodarczej w nowym roku.
W jakich zawodach spadło zatrudnienie?
Spadek bezrobocia jest nieznaczny, jednak dla osób poszukujących pracy może być odczuwalny. Jak wynika z danych Barometru Ofert Pracy, przygotowanego przez Katedrę Ekonomii i Finansów WSIiZ w Rzeszowie oraz Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, liczba ogłoszeń o pracę, publikowanych w internecie, na przełomie I i II kwartału 2022 osiągnęła historyczny szczyt, po czym zaczęła mocno spadać. Według danych listopad jest pierwszym miesiącem, w którym liczba ogłoszeń, dostępnych w internecie znalazła się na poziomie niższym, niż rok temu.
źródło: Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych
Nie jest zaskoczeniem, że zatrudnienie spadło w sektorach, które nie są związane stricte z produkcją czy przemysłem. Liczba wakatów zmniejszyła się nieznacznie najpierw w zawodach ścisłych, później w sektorze nauk społecznych. Nowych pracowników nie zapraszają także w swoje szeregi tak chętnie rekruterzy z sektora usług. Na poziomie wyższym niż przed rokiem nadal pozostaje natomiast praca fizyczna.
Podsumowanie:
Choć bezrobocie w Polsce nie wzrosło dramatycznie, to najnowsze dane GUS mogą być dla niektórych przyczynkiem do niepokoju. Obserwowany spadek zatrudnienia w usługach czy zawodach niezwiązanych stricte z przemysłem, choć na razie nieznaczny, może być sygnałem, że rynek powoli zaczyna hamować. Nie są to dobre wieści dla osób poszukujących pracy. Na osłodę można jednak zaryzykować stwierdzenie, że na początku 2023 roku zobaczymy wreszcie, zapowiadany od kilku miesięcy, szczyt inflacji.



Najnowsze komentarze