Eurocash znalazł się u wielu inwestorów na liście “nie dotykać” po tym, jak od początku roku stracił prawie 35% łamiąc po drodze okrągłe 50 czy 40 zł. Zdecydowałem się spojrzeć na wykres spółki, która w dalszym ciągu tkwi w długoterminowym trendzie wzrostowym, i zauważyłem, że całokształt wykresu nie wygląda aż tak źle jak mogłoby się wydawać:
Eurocash
Na wykresie długoterminowym (tu interwał tygodniowy) widzimy, że trend wzrostowy nie został złamany, ale poddany zostaje kolejnym testom. Wskaźnik akumulacji także nie wskazuje na zły stan rzeczy.
Wykres dzienny jest obrazem, jaki inwestorzy krótkoterminowi mieli przed oczami przeglądając na szybko indeks spółek blue chips. Z tej perspektywy faktycznie sytuacja nie wygląda rewelacyjnie, ale zauważalna jest obrona wsparcia na ~34 zł oraz kanał spadkowy, którego górne ograniczenie jakby miało poddać się sile popytu. Zagrożeniem pozostaje mała luka spadkowa z ostatnich dni, której pełne domknięcie będzie jednoznacznym sygnałem kupna. Reasumując, to mamy do czynienia z przecenioną spółką , która nie zanegowała swojego głównego ruchu wzrostowego.




W perspektywie krótkoterminowej bardziej możliwe jest dalsze cofnięcie kursu. Być może będziemy mieli do czynienia z zejściem aż do głównej linii trendu, co spowoduje, że relacja zysku do ryzyka będzie minimalna.
czyli przy 34 zł łapać ?
Takie zniżkowanie nie będzie przychylne dla kursu. 35 zł, to prawdopodobnie dopuszczalne maksimum.