Pod koniec tygodnia na giełdzie można było dostrzec gigantyczną wyprzedaż akcji Facebooka i powiązanych z nim innych portali społecznościowych. Spadki zanotowały także inne spółki z sektora Social Mediów, niepowiązane z firmą Marka Zuckenberga.
Spadki Facebooka i innych Social Mediów
Meta Platforms Inc., która od końca października jest nową nazwą spółki znanej jako Facebook, pod koniec ubiegłego tygodnia zanotowała na giełdzie szalony spadek. W piątek łączna strata wartości rynkowej firmy wyniosła 28 procent, przy czym największą, 26 procentową zniżkę spółka zanotowała w czwartek. Tamtego dnia kapitalizacja firmy skurczyła się z 898 do 661 miliardów dolarów.
https://twitter.com/davidjoachim/status/1489226846235418624?
Co dokładnie było powodem spadków?
Jej początków eksperci upatrują w środowym komunikacie firmy, w którym opublikowano wyniki kwartalne. Przestawiany zysk był w nich niższy niż przed rokiem i nie spełnił szacunków analityków. Dodatkowo, prognoza spółki na kolejny kwartał również nie przewidywała dużych wzrostów i, delikatnie mówiąc, nie napełniła inwestorów entuzjazmem.
Co było przyczyną niższych niż do tej pory zysków?
Kilka rzeczy, między innymi spadek przychodu z reklam oraz kilka niejasności związanych z funkcjonowaniem Facebooka. Po komunikacie, firma szybko zaczęła tracić na wartości. Obecnie, kapitalizacja Facebooka to około 645 milionów dolarów. Na zamknięciu piątkowej sesji za akcję trzeba było zapłacić 237,6 dolara.
Za spadkami Facebooka zanurkowały, choć nieco słabiej, inne spółki Social Media. Pinterest spadł o 9 procent, a Twitter o prawie 6. Snap Inc. zanotował natomiast aż 22 procentowy spadek.
Mniej reklam to mniej przychodów
Jak pisze Bloomerang, liczba użytkowników Facebooka osiągnęła tak zwany sufit. W czwartym kwartale 2021 roku, FB odnotował 2,91 miliarda użytkowników miesięcznie. Był to niemal taki sam poziom, jak w kwartale poprzednim. Ogólna liczba nowych użytkowników, którzy choć raz w miesiącu odwiedzili platformy Mety była znacznie niższa, niż w 2020. Nowych użytkowników przybywa więc coraz mniej, natomiast dzienna liczba aktywnych użytkowników w Ameryce Południowej, która była jednym z najbardziej obiecujących dla medium rynkiem, spadła ze 196 do 195 milionów.
Firma wskazuje na jeden z głównych powodów załamania, i obwinia o niego między innymi firmę Apple. Największa część dochodów Facebooka i innych social mediów należących do spółki Meta (czyli Messangera, Instagrama i WhatsApps) pochodzi bowiem z reklam, a pod koniec kwietnia ubiegłego roku, firma Apple wraz z nową aktualizacją systemu iOS, wdrożyła opcję wyłączenia śledzenia danych użytkowników. W tym przypadku użytkownicy iPhone’ów i iPad’ów mogą zablokować możliwość zbierania danych o ich aktywnościach w innych aplikacjach, co znacząco utrudnia Facebookowi personalizację reklam. Facebook krytykował Apple za ten pomysł już na etapie zapowiedzi. Innym powodem wskazywanym przez spółkę Meta jest ogólna sytuacja makroekonomiczna na rynku i szukanie oszczędności kosztem zmniejszenia budżetu na marketing.
Jak już zostało wspomniane, to nie jedyna firma, która pod koniec tygodnia na giełdzie zanotowała zniżki, choć w przypadku Facebooka spadek był w istocie imponujący. Na obniżkę cen akcji innych firm z branży wpłynąć mogła sama treść komunikatu Mety. Spółka wskazuje w nim właśnie między innymi spadek dochodów z reklam oraz odpływ użytkowników do konkurencyjnych serwisów, takich jak Tik Tok i YouTube. Pierwszy powód jest niewątpliwie istotny dla wszystkich spółek z branży.
Gorsza rekomendacja dla Mety i kara od brytyjskiego urzędu ochrony konkurencji
Spadki spowodowane komunikatem spółki dopiero rozpoczęły czarną serię dla firmy Marka Zuckenberga. W piątek brytyjski urząd ochrony konkurencji CMA zdecydował się na nałożenie na firmę 1,5 miliona funtów kary. Powodem jest niepoinformowanie urzędu, że w ostatnim czasie doszło do opuszczenia przez firmę trzech ważnych pracowników. Informacja ta jest obowiązkiem i z pewnością miała znaczenie w kontekście przejęcia przez Facebooka amerykańskiej firmy GIPHY. Jak podaje PAP:
w piątkowej decyzji urząd ochrony konkurencji zaznaczył, że firma w “poważny i szczególnie rażący sposób” nie dostosowała się do zasad, które miały zagwarantować, że obie firmy będą nadal ze sobą konkurowały i nie dojdzie do ich integracji.
Firmę GIPHY, Facebook kupił w roku 2020 za 400 milionów dolarów, jednak CMA kazało spółce sprzedać serwis – powodem miały być niewystarczające wyjaśnienia firmy odnośnie wpływu owego przejęcia na rynek reklam w sieci. Od tej decyzji koncern się odwołał, musiał jednak zapłacić 50,5 miliona funtów za różne inne naruszenia.
Piątkowa kara to nie wszystko. W czwartek po raz pierwszy w historii spółki, jej rekomendację obniżono. Dokonał tego analityk z banku JPMorgan Chase Doug Anmuth, który zmienił ocenę z „przeważaj” na „neutralne”, tym samym obniżając proponowaną cenę docelową akcji z 385 do 284 dolarów. W uzasadnieniu możemy przeczytać, że Meta „prognozuje znaczące spowolnienie wzrostu reklamowego, a jednocześnie zaczyna kosztowne, niepewne i wieloletnie przechodzenie do metawersum”.
Podsumowanie
Czy zeszłotygodniowe spadki to powolny koniec Facebooka? Już od jakiegoś czasu obserwować można trend odchodzenia, zwłaszcza młodych ludzi, do innych Social Mediów. Coraz częściej wybrzmiewa w potocznym dyskursie stwierdzenie, że „Facebook jest dla staruchów”. Szumnie zapowiadany przez Zuckenberga Metaverse, który połączony miałby być z Facebookiem na razie również nie jest w debacie publicznej numerem jeden, choć w tym przypadku jeszcze nie wszystko stracone.



Inwestorzy ruszyli na dzisiejszej sesji do odrabiania strat (+5,37 na FB.US). Przy okazji rośnie szansa na utworzenie formacji prowzrostowej na wykresie Mety.