GUS opublikował już odczyty inflacji za marzec. Wskaźnik był zdecydowanie niższy, niż w lutym 2023, gdy inflacja była na rekordowym poziomie, jednak nadal odrobinę wyższy, niż się spodziewano.
Odczyty inflacji za marzec
W ostatnim komunikacie o inflacji Główny Urząd Statystyczny podał najnowsze statystyki odnośnie inflacji za marzec. Pokazują one, że wskaźnik wzrostu cen faktycznie hamuje, jednak w wolniejszym tempie, niż się spodziewano. Jak wynika z danych GUS, inflacja w marcu wyniosła 16,1 procent.
https://twitter.com/Opole_STAT/status/1646815566915837953
Większość ekspertów spodziewała się inflacji na poziomie 16 procent. Jest to jednak faktycznie duży spadek w kontekście poprzedniego miesiąca – w lutym 2023 inflacja wyniosła aż 18,4 procent, co jest najwyższym wynikiem od grudnia 1996 roku.
Sam spadek wskaźnika inflacyjnego nie oznacza jeszcze, że ceny produktów również pójdą w dół. Na razie obserwujemy wolniejsze tempo wzrostu cen, niż w miesiącu poprzednim, jednak wskaźnik nadal jest dużo wyżej, niż w marcu 2022, kiedy inflacja wyniosła 11 procent rok do roku.
Jak wskazuje money.pl, 16,1 procent to z jednej strony zaskoczenie na minus, jeśli chodzi o przewidywania niektórych ekspertów, ale na plus, jeśli weźmiemy pod uwagę same szacunki GUS, który przewidywał, że odczyt inflacji za marzec 2023 wyniesie 16,2 procent.
Co najbardziej zdrożało w marcu?
Dynamika inflacji to efekt wielu różnych czynników. Jeśli chodzi o spadek wskaźnika cen, to można go upatrywać na przykład w obniżonej cenie surowców i zboża, która nastąpiła na początku 2023 roku. Warto też zaznaczyć, że marzec to miesiąc, który w 2022 roku był pierwszym po inwazji Rosji na Ukrainę, gdy inflacja była dość wysoka, a panika na rynku spora. Jak wskazuje money.pl, mamy więc do czynienia z efektem wysokiej bazy, czyli porównywaniem obecnego stanu do wskaźnika, który był czytany w wyjątkowych okolicznościach.
Co w marcu 2023 najmocniej wpłynęło na inflację? Niewielu zdziwi, że w marcu wzrosły przede wszystkim ceny żywności – był to wzrost o 2,3 procent. Do góry poszły także wyroby tytoniowe (wzrost o 1,8 procent), jak również odzież i obuwie – 0,5 procent. Natomiast, jak wspomina GUS, niższe ceny w zakresie transportu (o 0,9%) i rekreacji i kultury (o 0,3%) obniżyły ten wskaźnik odpowiednio o 0,08 pkt proc. i 0,02 pkt proc.
W stosunku rok do roku bardzo mocno podrożało na przykład mleko – 37,5 procenta, a także cukier – aż o 81,5 procenta.
Czy inflacja spadnie?
Choć obecny spadek inflacji jest już dość dobrą wiadomością, to osiągnięcie celu NBP, który wynosi 2,5 procenta z odchyleniem na około 1 procent nie będzie możliwe jeszcze przez długi czas. Jak wskazuje money.pl, z prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego wynika, że na taki poziom możemy liczyć dopiero za 4 lata. Tymczasem z projekcji Departamentu Analiz i Badań Ekonomicznych NBP, na którą w marcu powoływał się portal Rzeczpospolita, na koniec roku inflacja miałaby wynieść 7,5 procent.
Warto zauważyć, że na wzrost inflacji nałożyło się sporo czynników niezależnych, takich jak pandemia, czy wojna w Ukrainie. W połączeniu z luźną polityką NBP i licznymi świadczeniami socjalnymi, które realizowane były przez rząd Polski w ostatnim czasie, tak duży wskaźnik inflacji nie powinien dziwić. Poradzenie sobie z drożyzną jest jednak odrębną sprawą, i na razie nie wiadomo dokładnie, czy brak podwyżek stóp procentowych od września 2022 przyniesie zamierzone efekty.
Podsumowanie:
Choć inflacja spadła w ostatnim miesiącu, ekonomiści nie zalecają na razie nadmiernego entuzjazmu. Spadek wskaźnika cen w marcu niekoniecznie może jeszcze świadczyć o trendzie, choć warto zaznaczyć, że zapowiadany szczyt inflacji nastąpił dokładnie w oczekiwanym momencie. O tym, czy inflacja wyhamuje, i kiedy wpłynie na komfort życia w Polsce, przekonamy się dopiero na przestrzeni następnych miesięcy. O ile oczywiście nie wejdą w grę czynniki zewnętrzne, które ponownie nakręcą drożyznę.


Najnowsze komentarze