Niestety nie napiszę “stało się nieoczekiwane”, bowiem o złej sytuacji na WIG20 i ogólnie całej GPW piszemy już od paru miesięcy. Dzisiejsza sesja po raz kolejny pokazała nam, że dominującymi siłami są siły podaży. Po sesji wyprzedaży naturalną konsekwencją będzie mały atak popytu, a my w takich sytuacjach poszukiwać będziemy dogodnych pozycji. W niniejszym wpisie rzucimy jednak okiem na spółkę nieco spekulacyjną, ale z ciekawym scenariuszem rozegrania. Docelowo jesteśmy dosyć sceptycznie nastawieni na wzrosty na GPW.
Eurocash (EUR)
Wsparcie na 23 zł wybite i kurs tym samym drugi raz testuje niższe poziomy. Docelowo powinniśmy zobaczyć nowe minima, ale wskaźniki wskazują na małe odreagowanie do rejonów wybitego wsparcia. Potencjał wzrostów wynosi zatem ~5%.
ING Bank Śląski (ING)
Nie pokładamy dużej nadziei w bankach – indeks bankowy już od jakiegoś czasu wskazuje na typowo podażowy układ. Wspominamy o tej sytuacji w strefie premium od paru dobrych tygodni, jak nie miesięcy. Na wykresie niegdyś najprężniej rosnącego wykresu bankowego pojawiła się ciekawa sytuacja, która docelowo powinna wykonać kolejny ruch w dół, ale jak wiemy, giełda lubi zaskakiwać. Jak rynek zachowa się względem tej formacji chorągiewki? Ruch wzrostowy zatrzyma się najpóźniej przy 185 zł, a zatem ewentualny ruch zwrotny nie wynosi zbyt wiele.
Autor analizy: Pascal Bodnar


Informuję, że – jak Błażej pisze – zamroziłem analizowanie spółek z WIG20 dnia 06.02.2018. Taktyka jak na razie się powodzi.