Temat Chat GPT rozgrzewa opinię publiczną od kilku miesięcy. Sztuczna inteligencja, która w ciągu chwili potrafi wygenerować dobrej jakości tekst i odpowiedzieć na wiele pytań, dla jednych wydaje się zagrożeniem, dla innych natomiast szansą. Ostatnio twórców chatbota skrytykował Elon Musk, któremu nie odpowiada fakt, że laboratorium zarabia teraz na AI duże pieniądze.
Musk krytykuje OpenAi
Jeszcze w 2015 roku Elon Musk pokładał w organizacji Open AI duże nadzieje. Był jednym z założycieli projektu, a na ten cel, grupa znanych inwestorów przeznaczyła łącznie 1 miliard dolarów. Sam Musk wspomógł laboratorium kwotą 100 tysięcy dolarów. Przedsiębiorstwo powstało, aby badać możliwości, jakie daje Sztuczna Inteligencja, oraz udostępniać je na zasadzie open-source. Z tego założenia miała też wprost wynikać dbałość o etykę oraz wpływ społeczności na najważniejsze kwestie – chodziło przede wszystkim o to, aby AI służyła ludzkości bez obaw o to, że wymknie się kiedyś spod kontroli.
Musk, ale nie tylko on, nieraz już krytykował laboratorium za sprzeniewierzenie się dawnym ideom. Organizacja zmieniła bowiem statut na firmę o ograniczonych zyskach, i zarabia obecnie niemałe pieniądze. I choć Musk opuścił projekt w 2018, co poniekąd poskutkowało potrzebą zmiany finansowania organizacji, obecnie nie szczędzi negatywnych komentarzy pod adresem Open Ai. W środowym wpisie na Tweeterze stwierdził, że wciąż zastanawia się, jak to możliwe, że organizacja non-profit stała się nagle przedsiębiorstwem, które uzyskuje duże dochody.
Wciąż się zastanawiam jak to możliwe, że [organizacja] non-profit, której wpłaciłem 100 mln dol. w jakiś sposób stała się [przedsiębiorstwem] for-profit z kapitalizacją rynkową na poziomie 30 mld dol. Jeśli to legalne, dlaczego wszyscy tak nie robią?
I’m still confused as to how a non-profit to which I donated ~$100M somehow became a $30B market cap for-profit. If this is legal, why doesn’t everyone do it?
— Elon Musk (@elonmusk) March 15, 2023
Na czym zarabia OpenAI?
OpenAI w pierwotnej wersji faktycznie miało być swego rodzaju laboratorium, organizacją, która badać miała zastosowanie i możliwości Sztucznej Inteligencji z mocnym naciskiem na kontrolowanie jej potencjalnego wpływu. Od czasu założenia projektu, zaszło jednak dużo zmian. I choć w wikipedii firma nadal widnieje jako laboratorium badawcze, które dzieli się na dwie części – spółkę działającą na zasadzie non-profit oraz firmę komercyjną, to społeczeństwo coraz mocniej zwraca uwagę na zyski firmy. A są one całkiem spore. W styczniu przedsiębiorstwo wyceniane było na 29 miliardów dolarów, a zainteresowanie jego produktami wciąż rośnie. W 2019 roku Microsoft zainwestował w OpenAI Limited Partnership, czyli spółkę działającą w celach komercyjnych, miliard dolarów, a w 2021 dwa razy tyle. W styczniu firma ogłosiła, że szykuje się do kolejnego zastrzyku finansowego dla firmy – nieoficjalnie ma to być aż 10 miliardów dolarów.
Chat GPT w wersji premium
Chat GPT to model językowy, działający dzięki Sztucznej Inteligencji, który ma odpowiadać na pytania użytkowników i ułatwiać im codzienne czynności w zakresie np. programowania czy tworzenia treści. Kilka dni temu firma przedstawiła nową, ulepszoną wersję chatbota – Chat GPT-4. Potrafi ona między innymi tworzyć filmy i rozumieć obrazy, ku przerażeniu niektórych zdała również egzamin prawniczy.
Laboratorium, które z założenia miało udostępniać Sztuczną Inteligencję za darmo, ogłosiło ostatnio, że na swoim produkcie chce zarabiać pieniądze. Chodzi o wersję Chat GPT Proffesional. Firma szacuje, że na wersji premium zarobi jeszcze w 2023 roku 200 milionów dolarów.
Podsumowanie:
Chat GPT budzi wiele kontrowersji w różnych środowiskach. SI dobrze razi sobie z napisaniem dobrego tekstu, zdaje także egzaminy na średnim poziomie. Jak jednak wskazują niektórzy, na ten moment myli podstawowe pojęcia i nie zdałaby na przykład matury z języka polskiego. Warto jednak zaznaczyć, że produkt jest dostępny na rynku od zaledwie kilku miesięcy, a OpenAi mocno pracuje nad rozwojem chatbota. Bardzo pomógł w tym zastrzyk gotówki od firmy Microsoft, która najwidoczniej chce dogonić wyszukiwarkę Google. Biorąc pod uwagę zabójcze tempo, w jakim chatbot zyskuje na popularności, a także coraz większą precyzyjność modelu, scenariusz taki jest jak najbardziej prawdopobny.


Najnowsze komentarze