Ostatnia sesja tygodnia przyniosła na WIGu lekki wzrost na bardzo małych obrotach wynoszących zaledwie 504 mln zł. Po ostatnich spadkach nie jest to zadowalający wynik, przez co należy ponownie obserwować sytuację na giełdzie. Spójrzmy raz jeszcze na spółki, które wylądowały w środowym wpisie.
Quercus utworzył wczoraj spadkową świecę-młot- z luką bessy. O ile młot znajdzie potwierdzenie w przyszłych dniach, to spółka jest obecnie w najlepszym miejscu, aby stanąć na nogi. Indygo natomiast zawiódł wczoraj niejednego gracza, a na niektórych portalach finansowych wyczytać można było możliwy zasięg spadku spółki. Fakt jest taki, że spadek z dnia 1.10 powstał na dużym wolumenie, co świadczy o sile tamtej sesji. Dzisiaj spółka zamiast iść konsekwentnie w dół, zakończyła dzień na +8,24 % z 92gr na koniec sesji, podczas dziennego maximum na poziomie 97 gr. Uważam, że jest to korekcyjne odbicie w górę po którym nastąpi dalszy zjazd w dół. Poziom 1 zł będzie ciężko przebić, a dzisiejsza świeczka do pozytywnych nie należy. Obym się mylił. No i Braster, tak chwalony, że i o nim pisano na niejednym serwisie ekonomicznym. Wczorajszy zjazd na poziom 5 zł, a dzisiejszy Teoretyczny Kurs Otwarcia (TKO) o 8:55 na ok. 4,5 zł nie napawał optymizmem. A jakie zakończenie sesji? +21,07 % co daje równe 6,09 zł. Z tych trzech spółek najbardziej pewien jestem Brastera. Wygląda atrakcyjnie, a i poziom 5 zł został respektowany, przez co widać na spółce działającą AT.
Jaki będzie przyszły tydzień? Na pewno bogatszy w dane makroekonomiczne ze strefy euro. Ciekawe otwarcie w poniedziałek może natomiast mieć MSZ z powodu zawarcia przedwstępnej umowy sprzedaży nieruchomości za 61 mln złotych. A jak reszta spółek?


Dzisiaj obroty jak na bazarze pewnie zamknie się w granicach 350mln
Dokładnie 547 mln zł, co jednak nie jest godnym wynikiem jak na październik. Myślę, że Polska nadal bardzo patrzy na Stany, które walczą dalej o szczyty. Szkoda, że nie udało się domknąć luki, ale to dopiero początek tygodnia :).